|
Polska tania linia lotnicza zrezygnowała z połączenia z Krakowa do stolicy Rosji, choć sprawa była dopięta praktycznie na ostatni guzik. Zgodę wyraziły między innymi polskie i rosyjskie urzędy lotnictwa cywilnego.
Gdyby połączenie doszło do skutku, Centralwings byłby jedyną w Polsce i jedną z nielicznych w Europie latających do Moskwy. Bilety miały kosztować od 300 do 700 złotych.
Sprawą interesowały się władze Krakowa i Moskwy. Mer stolicy Rosji miał nawet przylecieć inauguracyjnym lotem i rozegrać mecz piłki nożnej radni Krakowa – radni Moskwy. Polityka Centralwings dziwi, gdyż lotami na wschód zainteresowanych jest wielu pasażerów.
Spodziewano się np. napływu rosyjskich biznesmenów do Krakowa – najmodniejszego miasta 2007 według turystycznego giganta Orbitz.com. Ponadto lotami do stolicy Małopolski zainteresowani byli również bogaci Rosjanie zakochani w Tatrach. Również wielu Polaków z chęcią odwiedziłoby Moskwę.
Prezes Centralwings Maciej Kwiatkowski wyjaśnił, że linia bazuje na dużej masie ruchu, a ten biznesowy nie byłby na tyle duży, aby opłacało się tanie połączenie do Moskwy.
Nieoficjalnie podaje się jednak, że duży nacisk na taką decyzję wywierał LOT, który boi się, że spółka córka przejmie jego pasażerów. Władze Krakowa nie rezygnują jednak z taniego połączenia z Rosją i będą starały się przekonać Centralwings aby jeszcze raz zastanowił się nad otwarciem tej trasy.
28.12.2006 |